JALOUSIE
|
o kwartecie (tym razem poważnie)
|
Z przymrużeniem oka "
...była to już piąta godzina próby. Nadzwyczaj
sprawna prawa
ręka
pierwszego skrzypka niezmordowanie produkowała mnóstwo
bardzo szybkich nutek,
bliski furii wiolonczelista gromił spojrzeniem korpulentną
blondynę-altowiolistkę,
grającą coraz szybciej. Druga skrzypaczka,
ciągle pełna zapału,
obawiała
się jedynie, czy jej wymuskany i wychuchany instrument nie zabrudzi się
zbytnio..." Tak...
TO NIE O NAS !!! BYNAJMNIEJ !!! Trzeba
sobie szczerze powiedzieć ; z takim obrazkiem nie mamy nic
wspólnego. (
Jeśli chcecie porozkoszować sie chwilkę naszą
muzykalnością, świeżością
i witalnością naszego kwartetu, to kliknijcie
tutaj
) Szczerze
powiedziawszy, aż tak różowo nie jest z tym lenistwem. Do
utrzymywania się w
dobrej formie zmuszają nas mordercze próby
sekcyjne w naszej
orkiestrze (
wymysł nawiedzonej koncertmistrzyni). Jeśli
to czytacie, znaczy to niechybnie, że Wy także nie stronicie
od imprezek.
Co więcej, skoro tu zajrzeliście, musiało przyjść Wam do głowy, żeby
wynająć kwartet smyczkowy. No, no... Należycie do
niezwykle
szczupłego,
elitarnego grona, bo kto w dzisiejszej Polsce w ogóle wie,
co to jest zespół
kameralny? Jesteśmy
zaszczyceni, naprawdę. Oczywiście,
na życzenie klienta porzucamy żartobliwy ton i transformujemy się w
czwórkę
wymuskanych, świetnie ubranych, dystyngowanych
muzyków p o w a ż n y c
h ( istnieje również opcja "muzycy bardzo poważni" ; w
przypadku
niektórych uroczystości "muzycy śmiertelnie poważni" ). |
Notki biograficzne
KAMILA
( CELYNA) ROSZKOWSKA herbu Ogończyk
Prowadzi
"życie artysty" w czystej postaci, no może z drobnymi zmianami;
zamiast "wino, kobiety i śpiew" - "piwo, mężczyźni i
niekończące
się dyskusje ".
Ponadto
uwielbia "Shreka" i Dalaj Lamę.
SYLWIA
MIERZEJEWSKA ( herbu chciała się doszukać prababcia ze strony
ojca, ale
bez powodzenia)
Ale
nazwisko stare, dobre, polskie, żadna tam przybłęda... za to ma psa...
Mośka
( !!! ).
Kreuje
się na stateczną i poważną osobę; w
rzeczywistości nieco rozchwiana
emocjonalnie ( ale muzyce niektórych zaburzonych
kompozytorów to służy).
Idole :
Itzhak Perlman i taki jeden żuczek.
AGNIESZKA
JARZĘCKA
Okres
burzy i naporu chwilowo ma za sobą; pokazuje światu oblicze
rozważnej i
spokojnej osoby, ale nie łudźmy się - TO MINIE !
Przewodnik
życiowy ; Benjamin Spock.
Więcej
informacji o Agnieszce i innych
altowiolistach możesz znaleść na stronach:
http://www.petelevin.com/violajokes.htm
http://paul.merton.ox.ac.uk/music/viola-jokes.html
PAWEŁ
JARZĘCKI
Jak
sama nazwa wskazuje, mąż Agnieszki. Mają sobie
małą , słodką Ulcię. (
Dzieci kosztują, stąd w głowie Pawła zaświtał
pomysł tej strony ;-)
Udaje
przed żoną, że taki spokojny, ale jakbyście Go zobaczyli pod
koniec
niejednego "spotkania integracyjnego"
*.
Ho, ho... A jak się dobiorą
z Celyną to jest nawet
i śpiew.
* objaśnienie
terminu - patrz wyżej
ULCIA
JARZĘCKA

Szczęśliwa,
mała osóbka, trzęsie całym domem oczywiście ( o dziwo,
rodzice zdają sobie
z tego sprawę )